Napady gestów choroby tikowej

Gilles de La Tourette (1859-1904) opisał pod nazwą choroby tikowej napady gestów, grymasów, ruchów drapania się po szyi, a nawet wyrzucania z siebie przekleństw          i wyzwisk, przy czym powściągnięcie tych impulsów jest możliwe tylko na bardzo krótki czas. W Klinice Chorób Psychicznych Akademii Medycznej w Gdańsku widziano     w ciągu dziesięciolecia 5 takich przypadków. Jeden dotyczył starszej już kobiety, która od kilkudziesięciu lat cierpiała na tik polegający na wyrzucaniu z siebie kilku wysoce nieprzyzwoitych przezwisk. W drugim przypadku chodziło o kobietę wiejską, z której ust wydobywały się przekleństwa treści świętokradczej, budzące w jej środowisku zrozumiałe zgorszenie. W trzecim przypadku mężczyzna wykrzykiwał w publicznych miejscach obraźliwe słowa treści politycznej. Czwarty przypadek dotyczył chłopca, który wśród tików ruchowych w zakresie głowy wyrzucał z siedzibą  albo nieartykułorwane dźwięki podobne do czkawki, albo nieprzyzwoite wyrazy. W piątym przypadku chodziło o 16-letnią panienkę, która wśród innych tików ruchowych m. in. wyskubywała sobie mimowolnie włosy z głowy aż niemal do zupełnej łysiny. Skłonność taka nazywa się trichotiuotrumia, opisał ją w r. 1899 Hallopeau.     W niektórych przypadkach tiki są zmienne, tzn. jedne po pewnym czasie ustępują, w ich miejsce, pojawiają się inne, może też współistnieć kilka tików. Ustępują one, zresztą nie bez oporów, pod wpływem psychoterapii. W czwartym z podanych wyżej przypadków tików Tourettea uzyskaliśmy za pomocą largaktylu niemal doszczętne zniknięcie tików. Czasem tym ciężkim tikom towarzyszą zjawiska echolalii lub przymusów w rodzaju natręctw ruchowych; chory nie uspokoi się, dopóki nie wykona tych ruchów, np. nie wyrzuci z siebie nieprzyzwoitych słów. Wspomniany powyżej 12-letni chłopiec, jeżeli była wyjątkowo silna zewnętrzna przeszkoda, wyrzucał z siebie brzydkie wyrazy głosem przyciszonym lub odchodził do kąta, aby tam słowa te wypowiedzieć. W szóstym przypadku chodziło o kobietę, która od kilku lat wyrzucała   z siebie dźwięki podobne do czkawki lub poszczekiwania, wśród których rozpoznać można było wyrazy ordynarnej treści. W przypadku tym largaktyl okazał się słabo skuteczny. W piątym i szóstym przypadku eeg wykazała salwy o ce- chach epilepsji typu gmnd maL (Dolmierski i Klossówna 1958), jednakże leki przeciwdrgawkowe niewiele zdziałały. [więcej w:  psycholog dziecięcy, psycholog poznań, psycholog warszawa, nerwica ]

Tags: , , ,

Comments are closed.