Nie znamy dotad, w szczególach

Nie znamy dotąd, w szczegółach patogenezy tych zespołów. Wiemy z doświadczenia klinicznego, że warunkiem ich pojawienia się jest obecność podłoża organicznego. Można by powiedzieć, że III piętro tej struk- tury możliwe jest tylko pod warunkiem, że• istnieje II piętro. Zresztą i drugie piętro nie jest do pomyślenia bez pierwszego. Składniki pierwszej warstwy biorą udział w istotnej mierze w kształtowaniu obrazu klinicznego, gdyż oso- bowość chorego, chociażby doznała naj dalej idących zaburzeń, jest zawsze dal- szym ciągiem osobowości przedchorobowej. Nie ma jednak żadnych dowodów na to, aby warstwa dziedziczno-konstytucyjna wyznaczała nieodwołalnie ja- kość zespołu psychotycznego lub psychonerwicowego. W klinice widzimy często schizoidów, którzy pod wpływem jakiegoś organicznego schorzenia ośrodko- wego układu nerwowego zapadają to na delirium, to na stan maniakalny, to na sprawę reaktywną. Zależy to w wysokiej mierze od warunków, wśród których przebiega etioepigeneza. Warunki te zdolne są zmienić ,przeznacze- nie”, tkwiące w warstwie dziedziczno-konstytucyjnej. Łatwo zrozumieć przy tak ogromnej różnorodności składników niezwykle bo- gatą i złożoną strukturę całości choroby. W żadnej. dziedzinie medycyny nie spotykamy tak zawiłych obrazów klinicznych i tak wielokierunkowych moż- liwości strukturalnych. Zadaniem diagnostyki etioepigenetycznej jest wyśle- dzenie w ich dynamicznym związku tych wszystkich czynników etiologicz- nych, patogenetycznych i patoplastycznych, które w łączności z odczynami ży- wego ustroju składają się na strukturę psychozy jako złożonego procesu, Łań- cuch przyczyn i skutków bywa jednak w życiu czasem jeszcze zawilszy. Wy- obraźmy sobie melancholika, który z zamachu samobójczego wyszedł z urazem czaszki i z następowymi zaburzeniami charakteropatycznymi. Pod wpływem tych zaburzeń osobnik ten popada w alkoholizm przewlekły, który z kolei doprowadza do majaczenia drżennego. Łańcuch etioepigenetyczny zawraca tu kilkakrotnie z warstwy drugiej do trzeciej, z trzeciej do drugiej i wreszcie z drugiej ponownie do trzeciej. Jeżeli w statycznym ujęciu obraz kliniczny zło- żonego procesu chorobowego jest trudny do przeniknięcia, to cóż dopiero, gdy genezę tego procesu staramy się prześledzić na przestrzeni dziejów życia osob- niczego, aby wykryć wszystkie łańcuchy przyczyn i skutków, z których z upły- wem czasu powstała przebogata złożoność choroby psychicznej. [hasła pokrewne: , protetyka, foteliki dla dzieci, integracja sensoryczna ]

Tags: , ,

Comments are closed.