W stosunku do dziedzicznych chorób

W stosunku do dziedzicznych chorób psychicznych, jak z powyższego wynika, . nie ma uzasadnienia preformizm, w ślad za którym musi iść fatalizm i nihilizm terapeutyczny. Współczesna biologia stoi raczej na stanowisku epigenezy. Dem- bowski wyraził się: “Na tle ogólnego rozwoju nauk biologicznych epigeneza nie- wątpliwie zdobywa coraz szersze tereny i powiedzieć można, że preformiści już od dawna walczą o przegraną sprawę”. Rzecz prosta, nie można przenosić bez- krytycznie na człowieka spostrzeżeń dokonanych na roślinach i na zwierzętach, zwłaszcza gdy chodzi o dziedziczenie cech psychicznych prawidłowych i choro- bowych. Stosunki są tu nieporównanie zawilsze. Mimo to na pewno możemy powiedzieć, że jeżeli na podłożu nieswoistej sprawy organicznej w mózgu pojawi się zespół psychotyczny schizofrenoidalny, to nie ma potrzeby za Bonhoefferem i innymi preformistami przypuszczać, że wyzwoleniu uległa utajona w pokole- niach cecha schizofreniczna, lecz możemy stwierdzić, że powstała cecha nowa, osobniczo nabyta. W ten sposób preformizmowi przeciwstawiamy myśl etioepige- netyceną. Jeżeli odruchy warunkowe nabyte osobniczo mogą w pewnych okolicznościach li zwierząt utrwalać się dziedzicznie, to zjawisko to rzuca światło na możliwość przekazywania potomstwu nawet zawiłych mechanizmów psychicznych. Z badań Steckarda okazuje się, że uszkodzenie za pomocą alkoholu pierwszych komórek zarodkowych (blastophtoria) prowadzi do dziedzicznego utrwalenia spowodowa- nych w ten sposób ubytków. W taki sam sposób można sobie wyobrazić dziedzi- czenie u człowieka dyspozycji i cech psychicznych nabytych przez działanie-alko- holu i przez inne wpływy zewnętrzne. Metodami doświadczalnymi łatwiej jest badać, jak z tego wynika, przenoszenie się na potomstwo cech chorobliwych niż prawidłowych. W Związku Radzieckim prowadzono badania cytoarchitektoniczne nad polem kory mózgowej u ludzi wykształconych i u analfabetów. Wyniki tych badań były ujemne; nie udało się wykryć różnicy. Wiemy też, że zdobycze umysłowe rodziców idą na marne w znaczeniu dziedziczności, gdyż dzieci muszą się uczyć- na •nowo. Nie widać nawet, aby dzieci inteligentów były zdolniejsze od dzieci analfabetów, oczywiście jeżeli porównania dokonujemy z wyłączeniem korzyst- nych dla pierwszej grupy i niekorzystnych dla drugiej wpływów środowisko- wych, a więc caeteris paribus. Jeżeli chodzi o choroby psychiczne, to dziedziczone są nie psychozy jako takie, lecz skłonność ku ich wystąpieniu (Gurewicz). Dziedziczymy więc raczej większą lub mniejszą żywotność, która wyraża się mniejszą lub większą po- datnością na pewne zaburzenia psychiczne. Wiąże się to ściśle z pojęciem kon- stytucji, podległej również w wysokim stopniu wpływom środowiskowym. [przypisy: , klimatyzacja precyzyjna, odżywka do rzęs, Szkoła tańca Poznań ]

Tags: , ,

Comments are closed.